Gramy!Recenzje

Metro Exodus – w poszukiwaniu lepszego świata

By 18 lutego 2019 No Comments

Pierwsze wrażenie

W ubiegły piątek na sklepowe półki trafiła długo wyczekiwana przez społeczność graczy trzecia odsłona Metro zatytułowana Exodus. We wcześniejszych postach pisałem o niej jako o gorącej premierze 2019 roku oraz o tym, że może to być jedna z najlepszych wydanych dotąd produkcji w klimacie post apokaliptycznym.
Chce podzielić się z Wami wrażeniami po kilkunastu godzinach grania i chociaż nie została jeszcze przeze mnie ukończona, to ta recenzja może pomóc w podjęciu decyzji o ewentualnym zakupie.

Metro Exodus to kontynuacja powieści Dmitrija Głuchowskiego, osadzonej w surowej i mrocznej Rosji nieco 20 lat po wybuchu bomby nuklearnej. Nasz bohater Artyom czyli postać znana z poprzednich odsłon gry, chce opuścić wreszcie tunele Moskiewskiego metra aby znaleźć lepsze życie i nowy dom.
W podróży będą towarzyszyć Nam inni ocalali których jedynym marzeniem jest poczuć klimat świeżego niczym nie skażonego powietrza i wrócić do życia jakie pamiętają z przed zagłady.

Metro to klasyczny FPS korzystający z tego co sprawdziło się w poprzednich częściach czyli ciężki klimat, eksploracja otoczenia oraz skradanie. Producenci ze studia a4 Games oddali w Nasze ręce survival horror gdzie każda Nasza decyzja będzie miała wpływ na dalszą rozgrywkę pod kontem fabularnym. Każdy strzał z broni oddany w kierunku mutantów z jakimi przyjdzie Nam stanąć oko w oko, to pocisk na wagę złota. Liczba tych którzy chcą Nas rozszarpać jest niewspółmierna do ilości amunicji jakie zazwyczaj mamy w magazynku, wiec musimy mądrze zarządzać sposobem walki.


Otwarty świat i jego klimat

4a Games od dawna karmiło Nas wizją otwartego świata gotowego na eksplorację z pięknymi widokami. I tutaj muszę Wam powiedzieć, że Rosja jaką otrzymaliśmy jest obłędna! Ciężko to nawet odpisać jak szczegółowo została dopracowana, możemy wejść w każdą przysłowiową dziurę. Widziałem zarzuty recenzentów, że niby otwarty świat ale pusty. Nie mogę się z tym zgodzić, ponieważ ilość miejsc do odwiedzenia jest wprost proporcjonalna do miejsca w jakim się znajdujemy, ciężko oczekiwać miasta rodem z  GTA na środku Syberii po za tym jesteśmy bo wybuchu bomby nuklearnej co również miało poważne skutki dla architektury.
Nasza misja fabularna trwa ok 12 miesięcy tak więc otrzymaliśmy zmienne pory roku oraz zróżnicowane tereny od popowodziowych i bagnistych miasteczek przez lasy Tajgi czy pustynie rodem z Mad Max.
Mamy tryb dnia i nocy więc za dnia możemy podziwiać wspaniałe widoki otaczającej Nas mateczki Rosji, żeby w nocy ruszyć na polowanie bo jest to skuteczna metoda walki z mutantami.
Warto wspomnieć, że otrzymaliśmy możliwość całkiem fajnie rozwiniętego craftingu więc śmiało możemy tworzyć przedmioty apteczki lub po prostu ulepszać bronie z materiałów jakie znajdziemy przeszukując lokacje. Tworzenie niektórych przedmiotów wymaga od Nas dużej ilości „znajdziek” więc również w tym aspekcie musimy decydować co jest dla Nas ważniejsze, apteczka czy granat?

Gra bez wad?

Żeby nie było tak cukierkowo to oczywiście gra ma kilka wad, o których również muszę wspomnieć.

Pierwszą rzeczą która mi rzuciła się w oczy to fakt, że Nasz bohater Artyom jest niemową!? Dialogi z innymi bohaterami zostały ułożone w ten sposób aby Nasza postać nie musiała odpowiadać i po prostu milczy. W jednej z początkowych misji mamy za zadanie odszukać mechanika w pobliskiej wiosce, aby ten pomógł Nam naprawić pociąg Aurora którym przemierzamy świat. Więc znajdujemy chłopa, po czym otrzymujemy długawy monolog wygłoszony przez wspomnianego mechanika i od razu nasuwa Nam się pytanie, skąd wie kim jesteśmy i po co przyszliśmy, skoro Artyem nie odezwał się ani słowem!?
Podobne odczucia miałem grając w Far Cry gdzie Nasz oportunista nie wydał z siebie żadnego dźwięku, co mnie osobiście irytuje bo mam wrażenie, że inne postacie robią z Nas chłopca na posyłki i ta banalna z pozoru rzecz jak dogranie kilkudziesięciu kwestii mogłaby zdecydowanie poprawić wizerunek Naszego bohatera.

Miałem też wrażenie, że dialogi, czasem są przydługie i męczące. Lubimy strzelać, biegać czy się skradać, ale chyba nikt nie lubi jak cut-sceny są przeciągane. Tkwimy jak jakiś kołek słuchając innych, bo przecież jesteśmy niemową wiec nie mamy nawet możliwości odpowiedzieć czy włączyć się do dyskusji.
Nie mniej jednak, są to detale i nie wpływają znacząco na rozgrywkę czy Nasze ogólne wrażenie z produkcji.

Czy warto?

Zdecydowanie tak!
Gra ma naprawdę niesamowity klimat, piękne widoki i fajnie opowiedzianą historię która Nas wciągnie bez opamiętania i pozwoli spędzić solidne kilkadziesiąt godzin w Rosji. Gdzieś widziałem taką opinie, że jest to Red Dead Redemption 2 w klimacie postapo i zgadzam się z tym podpisując obiema rękami.
Tak więc sakwy w dłoń i na zakupy!

 

Leave a Reply