Gramy!Lifestyle

MadBox – Hit czy Kit ?

By 19 stycznia 2019 No Comments

Kilka tygodni temu w internecie pojawiła się zaskakująca informacja od Slightly Mad Studios, a dokładniej mówiąc od Iana Bella czyli dyrektora generalnego brytyjskiego studia. Bell za pośrednictwem Twittera poinformował, iż trwają prace nad najpotężniejszą konsolą i pojawi się ona na rynku za ok 3 lata.
MadBox bo taką właśnie ma nazwę, ma być bezpośrednią konkurencją dla dzieci Nintendo, Microsoftu i Sony z tym, że oczywiście mowa już o następnej generacji.

Slightly Mad Studios znani dotąd z serii gier wyścigowych Project Cars, które notabene okazały się wielkim sukcesem i obie wydane części gry, zostały docenione zarówno przez recenzentów jak i graczy z całego świata.
Niestety ich dorobek jeśli chodzi o duże tytuły tutaj właśnie się kończy. Mają jeszcze kilka mniejszych, żeby nie powiedzieć całkiem anonimowych produkcji ale to tyle. Proszę nie zrozumcie mnie źle, absolutnie nie chcę umniejszać wielkości tego studia, chcę podjąć próbę oceny ich możliwości, przy absolutnych gigantach z jakimi przyszłoby się im zmierzyć.

Myślę, że jest to dobry moment, aby odpowiedzieć sobie na dwa dość istotne pytania: czy na rynku jest miejsce dla czwartej konsoli, ale przede wszystkim powinniśmy spróbować odpowiedzieć, czy akurat ta firma byłaby w stanie udźwignąć tak ogromne przedsięwzięcie.

Na rynku obecnie mamy trzy korporacje które rozdają karty i każda z Nich przy tym rozdawaniu ma pewnego asa w rękawie.
Nintendo ma ogromną rzeszę fanów na rynku azjatyckim co zrozumiałe, ale już nawet pomijając liczby jest to sprzęt który jest mobilny i ma wiele oryginalnych i specyficznych tytułów na wyłączność.
Sony i ich czwarta, a już niebawem piąta generacja PlayStation to przede wszystkim świetne tytuły na wyłączność.
Microsoft to wsteczna kompatybilność i wg. mnie najlepsze pady na rynku.

Co więc musiało by zrobić studio Slightly Mad aby dosiąść się do tej zacnej trójki w loży VIP?
Musieliby stworzyć potwora, sprzęt który miałby wszystkie te wymienione wyżej cechy jakie oferuje konkurencja. Obowiązkowo obraz w 4K, przy zachowaniu 60 FPS dla każdego tytułu oraz gry na wyłączność. Tak de facto świetna sprzedaż PlayStation czy Nintendo wynika właśnie ze sporej ilosci tzw. exclusive dla danego sprzętu, czym więcej mamy takich tytułów, tym większa szansa, że właśnie z chęci ogrania ich, gracze wybiorą Nasz sprzęt.

I chcę udzielić Wam odpowiedzi na pytanie czy znajdzie się przy stole miejsce dla MadBox? Oczywiście! Z perspektywy gracza to byłaby naprawdę świetna wiadomość, pojawienie się mocnej konsoli mogłoby wzmocnić konkurencję zwłaszcza cenową na sklepowych półkach i dodatkowo poprawić jakość oferowanych produktów przez producentów. Pojawienie się MadBox mogłoby ożywić zastany troszkę rynek konsol.

No dobra to czas odpowiedzieć sobie czy Slightly Mad daliby radę to dźwignąć?
Gdybyśmy takiego newsa na tweeterze przeczytali od studia Rockstar bylibyśmy nastawieni bardziej optymistycznie i uznalibyśmy zapewne, że kto jak kto, ale jesli Rockstar coś obiecuje to mozemy byc pewni, że zrealizuja swoje obietnice. Jednak w przypadku brytyjczyków takiej pewnosci nie ma.
Musimy pamiętać, że taki projekt to zatrudnienie całej armii znakomitych specjalistów, których przez Urząd Pracy nie znajdą. Zapewne cześć tych bardziej doświadczonych musieliby podkupować od konkurencji, co nie byłoby proste. Bo ilu jest szaleńców gotowych rzucić świetną pracę, dla niepewnego projektu, studia z Londynu, które nie ma w tej dziedzinie doświadczenia.

Kolejnym ważnym elementem przy takim projekcie jest wizja. Bell wrzucił tweet gdzie padło hasło MadBox i lawina ruszyła. Wydaje mi się, że przy tego typu projektach najpierw opracowujemy strategię.
Podstawowym aspektem powinny być badania rynku, sprawdzamy jaki procent udziału w rynku konsol do gier możemy przejąć, uzgadniamy z inżynierami co musi posiadać taka konsola aby była mocniejsza od konkurencji oraz ile to wszystko może kosztować. Gdy już mamy wstępne założenia i koszty, robimy rozeznanie u developerów, jakie jest ich stanowisko i czy możemy liczyć na ich wsparcie przy tworzeniu gier i ewentualnych exclusive.
Jeśli cały ten proces został spełniony ruszamy na poszukiwania inwestorów i ogłaszamy na Tweeterze, że rozpoczynamy pracę nad MadBox!
Tutaj tym co mnie najbardziej zdziwiło był fakt, że wizualizacja konsoli pojawiła się kilka tygodniu po Tweecie Bella, jakby sami jeszcze nie wiedzieli o czym piszą. Dodatkowo wrzucił info, że dopiero zaczynaja jakiekolwiek rozmowy z developerami.

Ta część mojego mózgu odpowiedzialna za głupoty (pewnie dość spora) podpowiada mi możliwą sytuację ze studia Slightly jaka mogła sie wydarzyć:
Jakiś ponury dzień listopada, godziny popołudniowe, w Londynie znowu leje deszcz. W robocie nuda, express do kawy nie stygnie i nagle ktoś rzuca hasło!
Hej mordeczki, a może byśmy zrobili własną konsole do gier, fajnie by wyglądała z Naszym logo i gierki mielibyśmy za free?
Eee zajebisty pomysł!
No dobra, to wrzućcie info na Tweetera, że pracujemy nad konsolką. Niech Sony z Microsoftem i tym całym Nintendo zaczną się pakować.

Wracając na ziemie, projekt wydaje się mało realny, i mam wrażenie, że cała akcja ma za zadanie zainteresowanie studiem Slightly Mad, co może być przydatne przy sprzedaży kolejnych tytułów przez Nich wydawanych.
Taka operacja stworzenia od podstaw nowej mocnej konsoli dla milionow graczy jest bardzo kosztowna, a studio z dwiema grami w portfolio przy wielkości tego o czym informuje, wygląda niczym Vanna Ly i zakup Wisły Kraków.
Oczywiście mogą poszukać inwestora, który zasili ich projekt potężną ilością pieniędzy (byle nie wspomniany Vanna Ly), a może są w posiadaniu takich kwot? Nie wiem. Wiem jednak, że taka konsola nie ma szans powstać jak zapowiada Bell, w ciągu najbliższych trzech lat. Gdyby to było takie proste, na rynku dzisiaj było by kilka konsol do wyboru.

Cóż, pozostaje czekać i liczyć na to, że jednak nie miałem racji, a MadBox trafi na sklepowe półki i będziemy mogli na własnej skórze przekonać się o zaletach tego cacka.

 

 

Leave a Reply