Gramy!Lifestyle

GAME OVER

By 6 grudnia 2018 No Comments

Cyfryzacja

Planując napisanie tego tekstu długo zastanawiałem się jak ugryźć temat, jakie wątki poruszyć i do czego się odnieść. Czym dłużej analizowałem pewne aspekty tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że aby poruszyć każdy z Nich musiałbym napisać powieść, a nie tekst na bloga.

Każdego dnia otacza Nas technologia, jest już wszędzie i nie jesteśmy w stanie się bez niej obejść. Cyfryzacja oczywiście ma swoje plusy. Coraz mniej czasu mamy dla przyjaciół  i rodziny, wciąż gdzieś gonimy, a przeróżne rozwiązania technologiczne chociaż trochę pozwalają Nam zaoszczędzić ten czas który dzisiaj jest na wagę złota. Dostępne aplikacje dają Nam praktycznie nieograniczone możliwości. Nie ruszając się z fotela możemy zamówić obiad, zapisać się do lekarza, kupić świąteczne prezenty dla całej rodziny czy po prostu pogadać ze znajomymi…

Tak jak już wspomniałem można by wymieniać bardzo długo co daje Nam dzisiejszy świat technologii i jak duże możliwości posiada chociażby smartfon mający moc obliczeniową większą niż komputery NASA 20lat temu.

Ale dzisiaj chciałem się skupić na tym co cyfryzacja wnosi do branży gier video i czego powinniśmy się spodziewać już w najbliższej przyszłości.

Cyfryzacja, a rynek gier video

Gry od zawsze dystrybuowane były na nośnikach, na początku były kasety, kartridże, dyskietki czy płyty CD. Zapewne wielu z Was pamięta piękne czasy gdy po nową grę jechaliśmy zamiast do marketu, to na bazar zakupić „pirata” czy z glutem pod nosem w środku zimy goniliśmy do ziomeczka z paczką CD (sorry, CD/RW 😉 – gimby mogą nie ogarnąć). Z biegiem lat technologia szła do przodu i zarówno w branży filmowej jak i gier video, jakość oferowanych przez producentów wyrobów była coraz lepsza, co wiązało się koniecznością wprowadzenia nośników, mogących pomieścić gigabajty danych. Wtedy powstały kolejne rozwiazania w postaci dysków optycznych DVD i Blu-Ray, które pozwalają (bo wciąż z Nich korzystamy) „upchać” do 200Gb danych na jednym krążku.

I teraz pewnie zastanawiacie się po co ja Wam to w ogóle piszę? Otóż robię to po to, aby Wam uświadomić, że zmiana w branży gier jest bardzo blisko, proces ten już ruszył i nie możemy go zatrzymać.

Weźmy na tapetę taką branże filmową, jeszcze nie dawno aby obejrzeć fajny film z jeszcze fajniejszą dziewczyną w piątkowy wieczór, wiązało się to w wycieczką do wypożyczalni wideo, wyborem tego filmu i koniecznością zwrotu w terminie pod groźbą kary pieniężnej. Dziś już wielu z Was o tym nie pamięta, a to wspomnienie powoduje ironiczny uśmiech na buzi. Oczywiście możecie wciąż zakupić DVD z filmem w marketach, jednak ilu z Was tak naprawdę z tego korzysta? Chcecie obejrzeć film, odpalacie serwis VOD i oglądacie. Koszt miesięcznej subskrypcji serwisu z dostępem do tysięcy produkcji, jest nie rzadko mniejszy niż zakup jednego filmu na fizycznym nośniku danych.

No dobra ale co z tymi grami!?

Musicie wiedzieć, że możliwość zakupu gry video na płycie w dzisiejszych czasach to przywilej z którego powinniśmy czerpać pełnymi garściami, bo za kilka lat wspomnicie ten piękny czas z rozrzewnieniem.

Matematyka jest okrutna, a liczby wyraźnie pokazują trend który wydaje się nieodwracalny. Różnica w sprzedaży miedzy fizycznym a cyfrowym nośnikiem z każdym rokiem zmienia się diametralnie. Jak pokazuje poniższa grafika na przykładzie sprzedaży w USA proporcje zmieniły się o 180⁰.

                                                                                                                                                źródło : statista.com

 

Jak widzicie na powyższej grafice jeszcze w 2010 roku sprzedawało się prawie 70% gier w pudełkowej wersji i 30% w cyfrowej. Dziś jest dokładnie odwrotnie. Wynik ten nie jest jednak dokładnym odzwierciedleniem dysproporcji, ponieważ firmy badające rynek, do sprzedaży cyfrowej zaliczają również DLC, opłaty abonamentowe, mikro-transakcje czy nawet aplikacje i gry pobrane z Google Play czy AppStore. Mimo to widać, że z każdym rokiem następuje wzrost sprzedaży produktów w wersji cyfrowej.

Oczywiście wpływ na te wyniki ma wiele czynników. Kilka czy kilkanaście lat temu zdecydowaną większość rynku wypełniały wersje pudełkowe, wiązało się to z brakiem rozwiniętych platform dystrybucyjnych, które dziś w szybki i łatwy sposób dają Nam dostęp do tysięcy gier. Nie było tak szybkich łączy internetowych, które pozwoliły by w pełni swobodnie pobierać wybrane tytuły. Zresztą też my sami byliśmy mocno przyzwyczajeni do takiego stanu rzeczy, że kupując produkt chcemy go dotknąć.

Płyta czy wersja cyfrowa?

Gracze oczywiście mogą przede wszystkim widzieć korzyść w dostępności tytułów tu i teraz.

Załóżmy, że chcecie właśnie teraz zakupić GTA V w pudełku. Co więc musicie zrobić aby zdobyć dzieło Rockstar? Więc przede wszystkim musicie pojechać do centrum handlowego, odstać swoje w korkach i przy kasie. Sama instalacja to kolejna droga przez mękę, jeśli macie fart i jesteście posiadaczami konsoli to pół biedy, jeśli instalujecie na PC to przygotujcie się na zestaw 7DVD (tak, SIEDMIU!)  później jeszcze jakieś 50Gb aktualizacji i po 3h możemy rozpocząć grę…

Wybierając wersję cyfrową cały ten proces wydaje się prostszy. Wybieracie z piwkiem w dłoni, płacicie i za chwilę cieszycie się z gry.

Oczywiście możecie podjąć (słusznie zresztą) argument o odsprzedaży gry którą posiadacie. I to jest to, co mnie osobiście boli najbardziej! Ponieważ sprzedając tytuł odzyskujemy w pewnym stopniu zainwestowane pieniądze. Zresztą tytuły z drugiej ręki po ok. miesiącu od premiery są zazwyczaj 20-30% tańsze. Te zaś które zostały wydane dużo wcześniej, możemy kupić za śmieszne pieniądze, co w przypadku dystrybucji cyfrowej wiązać się będzie z ‘łaską” wydawcy czy chce zrobić promocje na Steamie czy też nie.

Istnieje jeszcze jeden argument przemawiający za płytą, otóż mając fizyczny nośnik danych jesteśmy pewni, iż w każdej chwili możemy odpalić ulubiony tytuł. Jeśli cała zawartość naszej biblioteki znajduje się gdzieś w chmurze to musimy wierzyć właścicielowi platformy, że Nasza własność jest bezpieczna i nie utracimy jej w nieprzewidziany sposób. Trochę jak z bankiem, gotówka daje Nam pewność, konto bankowe już nie koniecznie.

Kto na tym (s)korzysta?

Tak więc skorzystają na tym przede wszystkim wydawcy gier i producenci konsol, jak również właściciele platform dystrybucji cyfrowej. Wydawca nie będzie miał na głowie pośrednika w postaci sklepu co przede wszystkim zwiększy jego zyski, ale również wiele czynników pobocznych jak produkcja płyt, opakowań, promocja, logistyka etc. Gracze mogą liczyć na to, iż koszty poniesione przez wydawców się zmniejszą, a co za tym idzie – spadną ceny wydawanych tytułów, ale to jest troszkę myślenie życzeniowe i nie liczyłbym na to.

Dużą rolę w tym procesie odgrywa również odsprzedaż tytułów na rynku wtórnym, która zabiera znaczną część zysków wydawcy, co nie ma miejsca w przypadku wersji cyfrowych.

Tak więc jak do historii przeszły klisze ze zdjęciami, na rzecz kosmicznych aparatów cyfrowych czy filmy które zastępują coraz śmielej platformy VOD, wydaje się naturalne, iż za kilka lat gry na fizycznych nośnikach danych będą jedynie miłym wspomnieniem…

Leave a Reply